Niezły przekręt.

szkatula

Niedawno na jednej z amerykańskiej aukcji pojawiła się mała szkatułka (17x11x7 cm). Według opisu wynikałoby, że jest to produkcja francuska z XIX wieku. Już na pierwszy rzut oka można było się zorientować iż na pewno nie jest wyrób XIX wieczny. Ani stylistyka ani robota ani też materiał w takiej formie nie wskazywały na powyższą datację. Jedyną ciekawostką jest portret Księcia Józefa Poniatowskiego.  Nie bardzo wszystko mi to od początku pasowało. Napisałem więc liczne pytania do domu aukcyjnego o dokładniejsze zdjęcia wnętrza szkatułki oraz samego portretu. Niestety uzyskałem tylko zdjęcia wnętrza, natomiast nigdy nie uzyskałem bardzo dokładnego zdjęcia portretu. Według opisu miniatura portretowa była ręcznie malowana, jednak po zdjęciach wcale to jednoznaczie nie wynika. Na dodatek nie otrzymałem informacji na jakim materiale została wykonana. Podejrzewam, że szkatułka to robota XX- wieczna z wyciętym wizerunkiem Księcia pochodzącym z jakiegoś wydawnictwa tudzież reprodukcja wtórna ale nie jednostkowa praca. Gdybył jednak się mylił i okazało by się że jest to miniatura wykonana na kości słoniowej lub pergaminie i wtórnie oprawiona to pół biedy. Niestety ktoś się na to naciął i zapłacił wraz z opłatami manipulacyjnym prawie 650 $. Cóż trudno, na pewno nie była tego warta, choć dla nas jest zapewnie bliski sercu wizerunek Księcia.

szkatula3

szkatula2

 

Reklamy
Opublikowano Miniatura, Portret | Dodaj komentarz

Próba Lancy.

proba

W jednym z nowojorskich domów aukcyjnych pojawiła się plakieta, źle zresztą opisana, jakoby  przedstawiająca Napoleona pod Austerlitz a w rzeczywistości jest to słynna scena nazwana  próbą lancy. Gdyby plakieta została wykonana w XIX lub na początku XX wieku byłaby to nie lada sensacja albowiem plakiety z tego okresu są wyjatkową rzadkością, ta zaś wykonana została w czasach nam współczesnych. Ale zacznijmy od początku.  Czy miała miejsce tzw. próba lancy szczerze mówiąc tak między Bogiem a prawdą nie wiadomo. W grudniu 1809 roku, w kilka miesięcy po zwycięstwie pod Wagram 1 Pułk Szwoleżerów Gwardii Cesarskiej został uzbrojony w lance. Ale pomiędzy lipcem a grudniem doszło do zabawnego wydarzenia. Otóż wachmistrz tegoż pułku, Wiktor Roman (1786-1847 dosłużył się stopnia podpułkownika w armii Królestwa Polskiego) założył się z czterema dragonami francuskimi iż pokona ich będąc uzbrojony w ćwiczebną lancę. Z pojedynku – jeden na czterech dzielny wachmistrz wyszedł zwycięsko i zakład wygrał. Scenę tą uwiecznił Juliusz Kossak w 1885 roku malując akwarelę pt. “Próba lancy w Schonenbrunn w 1809 r.” Obraz przedstawia walkę Romana z czterema dragonami, w momencie kiedy dwóch już pokonanych leży na ziemi a walka toczy się między wachmistrzem a kolejnymi dwoma. Po prawej stronie Cesarz Napoleon w otoczeniu świty wraz z pułkownikiem Wincentym Kraśińskim – dowódcą pułku szwoleżerów. Obraz znany jest tylko z czarno-białej fotografi albowiem zaginął przed 1899 rokiem. Druga wersja obrazu sygnowana “JK” (gwasz z akwarelą) jest skromniejsza i przedstawia pojedynek z trzema a nie czterema dragonami ( obraz został wystawiony przez Desa Unicum w Warszawie 19 grudnia 2002 roku, pozycja 25). Scenę tą skopiował rzeźbiarz Antoni Kurzawa (1842-98) w swojej  monumentalnej kasecie poświęconej Księciu Józefowi Poniatowskiemu. Kasetę zwieńczała rzeźba Księcia na koniu, na bokach, z przodu i z tyłu umieścił cztery plakiety odlane w brązie i pozłacane przedstawiające w reliefie sceny batalistyczne z czasów napoleońskich w tym właśnie jedną z próbą lancy według Juliusza Kossaka. Kasetę zaprojektował  Wojciech Kossak i Antoni Kurzawa. Została wykonana w fabryce wyrobów srebrnych i platerowanych Józefa Frageta na przełomie 1887- 88 roku. Niestety kaseta zaginęła ale w oparciu o materiał ikonograficzny wykonano podobną kasetkę ale już bez postaci centralnej Księcia Józefa Poniatowskiego, nie w brązie a w drewnie ale z podobnymi plakietkami. Kasety były wykonane zakładach artystycznych wyrobów brązowych i srebrnych Edwarda Krasnosielskiego w Warszawie w latach 1914-18. W okresie międzywojennym kasetę wykonywały warszawskie zakłady “Braci Łopieńskich”. Na podstawie wzoru plakiet wykonano również w nieznanych nam zakładach same plakietki bez kasety, przystosowane do powieszenia na ścianę. Właśnie taką forme ma plakieta oferowana na nowojorskiej aukcji. Została wykonana przez Henryka Winograda (1917- 2008) – polskiego lub rosyjskiego grawera i złotnika mieszkającego w Nowym Jorku od 1980 roku. Repusowane srebro,wymiary 7,6 x19,7 cm. Sygnatura “HW 999”.

Literatura: Wojciech Przybyszewski “O zapomnianych pracach Antoniego Kurzawy wykonanych dla firmy Józefa Frafeta w Warszawie”,Almanach Muzealny, nr.4, Warszawa 2003 r. str.197-212.

gwardya046

Opublikowano Militaria | Dodaj komentarz

XV w. typograficzne wizerunki Godła Polski.

IMG_1418

Wszystko się zaczeło od denara Bolesława Chrobrego wybitego około roku tysięcznego. Choć specjaliści z wielu dziedzin spierają się czy jest to orzeł czy paw w stylu bizantyjskim czy też inny ptak to w świadomości  narodowej pozostaje jako orzeł i symbol nowo utworzonego państwa polskiego. Przez kolejne trzysta lat towarzyszy nam na monetach, pieczęciach wielu odłamów dynastii Piastów ale dopiero Przemysław II w latach 1290-95 podniósł wagę już koroniastego orła do rangi Godła Królestwa Polskiego. Najstarszym wizerunkiem orła związanym z książka, naturalnie przed Gutenbergiem, jest heraldyczne wyobrażenie orła piastowskiego w XIII- wiecznym psałterzu z Wrocławia. Kolejne dopiero pojawiają się w czasach Kaziemierza Wielkiego (1310-70): Na skórzanej oprawie kodeksu zawierającego komentarz Św. Augustyna do Św. Jana oraz na pierwszej stronie Ewangelii Św. Mateusza. Nie sposób na łamach blogu wymienić wiekszość czy wszystkie wizerunki ale godnym odnotowania jest orzeł, prawie identyczny jak Godło Królestwa Polskiego, jako herb Uniwersytetu Jagielońskiego zamieszczony w pracy Ulricha von Reichentela w “Kronice soboru w Konstancji” (Chronik des Constanzer) wydananego w Augsburgu w 1483 roku oraz postać polskiego króla w uroczystym stroju turniejowym pochodzącym z “Herbarza Złotego Runa” wydanego we Francji w latach 1433-35.

Pierwszy typograficzny wizerunek orła polskiego pochodzi z okładki  “Constitutiones et Statuta vel Sintagmata provintialia incliti Regni Poloniae” wydanym w Lipsku w 1487 roku w oficynie wydawniczej Konrada Kachelofena (1450-1529). Była to pierwsza kodyfikacja polskiego, cywilnego prawa karnego i ziemskiego. Zbiór prawa zawiera Statuty Kazimierza Wielkiego, statut warecki, przywilej nieszawski i statut małopolski czyli reguły prawne obowiązujące w Królestwie Polskim. Okładka przedstawia  króla zasiadającego na tronie, przyjmującego od dwóch prawników księgę. W dolnym lewym rogu, używajac dzisiejszego słownictwa, dla podkreślenia  wydania prawno- urzędowego i dla podniesienia wagi księgi w majestacie praw Królestwa Polskiego oraz samego króla, została wkomponowana  czteropolowa tarcza z herbem Korony i Litwy. W rok później, w 1488 , również w Lipsku ukazało się kolejne wydanie (oficyna Moritza Brandisa 1488-1504), już z poprawionym tekstem nie zawierąjacym jednak drzeworytu z okładką. Władysław Wisłocki w “Incunabula typographica bibliothecae Universitatis jagellonicae cracoviensis..”,Kraków,1890, s.293 wymienił trzecie? wydanie z 1496 roku (oficyna Melchiora Lottera Starszego 1470- 1549) zawierającą okładkę na wzór pierwszego wydania Kachelofena. Inną, ciekawą  interpetację drzeworytu przedstawił Mieczysław Rokosz: “Orzeł Bialy Herb Państwa Polskiego”, Warszawa,1996, s.110-111. oraz “Orły Nasze..”, Kraków, 1996. s.53-54.

Kolejne przedstawienie naszego Godła już “wolnego” a nie wkomponowanego w większą całość znajduje się w “Kronice Saskiej” (Cronecken der Sassen). Autorem kroniki był niemiecki kronikarz Hermann Bote (1450-1520). Na 570 stronach w języku staroniemieckim nakreślił historię Saksonii oraz skrótowo krain i państw ościennych. Kronika ozdobiona była 1255 drzeworytami i z tego powodu określano ją rownież jako  Niedersächsische Bilderchronik – Ilustrowana Kronika Saska. Co prawda drzeworyty były dość uproszczone i prymitywne, nota bene, wykorzystywane wielokrotnie ale było to rutyną w wydawnictwach z tego okresu, to jednak jak na owe czasy było to ogromne osiągnięcie edytorskie. Wydana w 1492 roku w Moguncji w oficynie Petera Schöffera (1425-1503), niestety w niewiadomym nakładzie. Na stronie 169 w centrum przedstawiona jest chorągiew z uproszczonym Godłem Królstwa Polskiego. Heraldycznie błędna albowiem przestawiono odwrotnie Orła i Pogoń. Pod grafiką zarys historii Polski. Warto dodac że na stronie 162 znajduje się pierwsze typograficzne wyobrażenie miasta polskiego – Gniezno.

W rok później, w 1493 ukazała się w Norymberdze monumentalna praca  Hartmanna Schedla (1440 -1514) “Liber cronicarum cum figuris ymaginibus ab inicio mundi” – w skrócie Kronika Świata lub Kronika Schedla. Na czterech stronach (300-304)  autor opisał Polskę i dodał przepiękny widok Krakowa oraz wyimiganowany pejzaż wzdłuż Wisły. Niestety zabrakło miejsce na wizerunk Godła Rzeczpospolitej.

O ile w bardzo bogatej literaturze dotyczącej naszego Godła łatwo znaleść informację o herbie w “Constitutiones” to nigdzie nie natknołem się wzmianki o chorągwi z “Cronecken”. Czy to są wszystkie XV wieczne wizerunki? Zapewnie nie, jak zwykle może Szanowni Czytelnicy dopiszą kolejne.

Źródła fotografii: “Constitutiones et Statuta vel Sintagmata..” – Dolnośląska Biblioteka Cyfrowa, synatura:XV-220. “Cronecken der Sassen” – kolekcja prywatna USA.

IMG_1419

IMG_1428

 IMG_1429

Opublikowano Grafika | Dodaj komentarz

Pamiątki po płk. Józefie Kapciuku.

kapciuk22

Żródło:”Bonhams”

13 czerwca w domu aukcyjnym “Bonhams” odbędzie się aukcja militariów. Wśród wielu ciekawych pozycji jest jeden polonic (numer 1068). Jest to zbiór pamiątek po pułkowniku dyplomowanym Józefie Kapciuku. W skład zestawu wchodzą:    

    1. Kordzik oficerski wz.24 wyk. G.Borowski.
    2. Krzyż Walecznych z jednym okuciem (Zachód).
    3. Odznaka pamiątkowa Frontu Litewsko-Białoruskiego, wyk. K.Gajewski
    4. Odznaka pamiątkowa Wyższej Szkoły Wojennej, wyk. W.Gontarczyk
    5. Odznaka pamiątkowa 7 Pułku Artylerii Lekkiej, wyk. W. Gontarczyk.
    6. Odznaka pilota, wyk. Gaunt&Sohn.
    7. Orzeł oficerski Polskich Sił Powietrznych.
    8. Godło Junackich Hufców Pracy.
    9. Fotokopie dokumentów, dyplowów i zdjęc związanych z pułkownikiem.

Niestety w zestawie brakuje orderów nadanych przed wojną: Krzyża Oficerskiego Odrodzenia Polski (nadanie w 1937 r.), Złotego Krzyża Zasługi, Medalu Pamiątkowego za Wojnę 1918-21 oraz Medalu Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości. Nigdzie nie znalazłem źrodła o nadaniu pułkownikowi podwójnego Krzyża Walecznych po 1 września 1939 roku.  Bez wątpienia oryginalny i ciekawy zestaw ale bynajmniej nie rzucający na kolana. Wyceniony na 2000-4000$ co w Polsce przy spadku cen na falerystykę  jest sporą sumą ale na rynku amerykańskim nie jest ceną bardzo wygórowaną.

Józef Kapciuk urodził się 24 listopada 1891, ukończył II Gimnazjum w Wilnie. Po odzyskaniu  Niepodległości wstąpił do Wojska Polskiego. 1 czerwca 1919 został dowódcą II dywizjonu 2 Pułku Artylerii Ciężkiej Legionów. Awansowany do stopnia majora. W 1923 służył w 17 Pułku Artylerii Polowej w garnizonie Gniezno. Ukończył Kurs w Wyższej Szkole Wojennej uzyskując tytuł oficera dyplomowanego. Kolejny awans do stopnia podpułkownika a następnie pułkownika w korpusie artylerii. Od 21 stycznia 1930 do kwietnia 1937 pełnił funkcję dowódcy 7 Pułku Artylerii Lekkiej w garnizonie Częstochowa. Został zastępcą dowódcy broni pancernych. Był w składzie czasopisma „Przegląd Wojsk Pancernych”, wydawanego od 1938. Po wybuchu wojny objął funkcję naczelnego dowódcy broni pancernych w Naczelnym Dowództwie Wojska Polskiego. Po Kampani Wrześniowej przedostał się na Zachód i wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych. W I Korpusie został dowódcą III Dywizjonu Pociągów Pancernych, wyposażonego w pociągi pancerne: „B”, „M” i „H”. W latach 50-tych wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, zmarł 11 października 1968 w Los Angeles. Źródło: Wikipedia.

http://www.bonhams.com/auctions/23410/lot/1068/

 

 

Opublikowano Militaria | Dodaj komentarz

Generalska szabla cz.II

IMG_1340Mój serdeczny znajomy – z wykształcenia inżynier, z zamiłowania miłośnik broni palnej i doskonały żeglarz stwierdził, iż opisując szablę generała Dwernickiego chciałem rozwiązać równanie o tak wielu niewiadomych, że otrzymanie prawidłowego rozwiązania było po prostu niemożliwe. Miał rację. Opierając się na dwóch napisach z głowni szabli tj.: “Józef Dwernicki” i “16 maja 1832” wywnioskowałem że szablę, 16 maja, podarowano generałowi na pożegnanie w Austrii, lub na powitanie, po przekroczeniu granicy francuskiej. Nic bardziej mylnego. Popełniłem błąd, do którego się przyznaje i za który chciałbym serdecznie przeprosić Drogich Czytelników – trudno, mea culpa.

Dzięki Bogu po nawiązaniu kontaktu z nowym właścicielem szabli wszystko się wyjaśniło. Po “krwawej” walce i jak można było się spodziewać po wielokrotnie wyższej cenie aniżeli estymacyjna nabył ją w angielskim domu aukcyjnym. Dzięki Jego uprzejmości można w pełni i  już bez błędu opisać obiekt. Z niewiadomych powodów na stronie internetowej domu aukcyjnego nie zamieszczono skanu płazu wewnętrznego a tylko w opisie wzmiankowano o dacie. Pełny napis brzmi ”J.N. OSTROWSKIEMU 16 MAIA 832 r. W STEYR”. Dedykacja ta wszystko wyjaśnia. Reasumując:16 maja 1832 roku  to nie generałowi podarowano szable a odwrotnie. Generał Józef  Dwernicki przekazał ją na pożegnanie swojemu adiutantowi Janowi Nepomucenowi Ostrowskiemu.

Ostrowski urodził się 1801 roku w Czarnokońcach w obwodzie zaleszczyckim. W 1818 roku jako kadet służył w 2 Pułku Ułanów gdzie dosłużył się stopnia podchorążego. W 1823 roku z powodów rodzinnych wziął dymisję z wojska. Po wybuchu Powstania Listopadowego własnym sumptem wyposażył oddział na czele którego przebił się przez wojska rosyjskie i dołączył do korpusu gen. Dwernickiego, z którym był spokrewniony. Wyróżnił się w bitwie pod Boremlem (18-19 kwietnia 1831). Kawaler Krzyża Złotego (IV kl.) Orderu Virtuti Militarii. W spisie nie figuruje w związku z tym mogło to być nadanie późniejsze. Awansował od podchorążego do kapitana a następnie został adiutantem generała Dwernickiego, z którym przekroczył granicę austriacką. W grudniu 1832 przybył do Paryża a następnie w 1837 r. przeniósł się do Londynu. Członek Polskiego Towarzystwa Demokratycznego. Zmarł 19 stycznia 1865 roku w Londynie. Pochowany na tamtejszym  cmentarzu Highgate.

Zobacz: Robert Bielecki “Słownik biograficzny oficerów Powstania Listopadowego”,Warszawa, 1998, tom.3, st.247, “Głos Wolny”, Londyn, 1865, nr.60, st.4.

Na koniec wypada pogratulować właścielowi nabycia wspaniełego obiektu oraz podziękować za udostępnienie fotografii i możliwości zamieszczania na blogu.

IMG_1339

IMG_1342

IMG_1341

 

Opublikowano Militaria, Szabla | Dodaj komentarz

Rzadka Grafika.

Choć Pułk Jazdy Legionowej w Legii Włoskiej istniał tylko niecałe 14 miesięcy (od 31 grudnia 1798 do 13 marca 1800), to dla mundurologów tej formacji  jest przysłowiowym “ ciężkim orzechem do zgryzienia”. Kilka  zmieniających się regulaminów, braki w zaopatrzeniu a tym samym niezgodność z przepisami, szczątkowa ilość obiektów oraz znikome źródła ikonograficzne to przyczyny dla których w dalszym ciągu istnieją “białe plamy” w wiedzy dotyczącej  “barwy i broni” nie tylko jazdy ale wszystkich formacji Legionów Polskich we Włoszech. Jednym z owych  źródeł dotyczących  munduru oficera Pułku Jazdy Legionowej jest album wydany w 1802 roku w kolońskim wydawnictwie C.F. Mohra “Uniformzeichnung der vorzüglichsten Europäischen Truppen”. Autorem pracy był Friedrich Ludwig von Köller (Koeller). Na stronie tytułowej  jest on określony jako wydawca, edytor i kolekcjoner.  Czy zatem Koller był kolekcjonerem mundurów na postawie której powstały sylwetki czy też wykonywał odpisy lub je malował lub rysował. Zapewne nie był “zawodowym” artystą albowiem  nie figuruje w leksykonach i almanach artystów (dziękuje jak zwylke p. J.D.) co nie znaczy że nie mógł malować tylko w wąskim zakresie swoich zainteresowań. Nie ulega jednak wątpliwości iż pasjonował się mundurologią ponieważ rok wcześniej wydał pracę dotyczącą armii duńskiej  – “Uniformszeichnung der Königlischen Dänischen Armee”. Autorem miedziorytów, w obydwu albumach był Andreas Stottrup (1754-1812)  niemiecki portrecista i rytownik. Niewiadomo w jakim nakładzie wydano “..Europäischen Truppen” ale JEDYNE i to nie kompletne  (znanych jest dziesięć tablic a było ich co najmniej piętnaście) wydanie  zachowało się w bibliotece krajowej i uniwersyteckiej w Darmstadt. W albumie przedstawione są trzy sylwetki polskich żołnierzy. Oficera Regimentu Gwardii Pieszej – Tabl.III fig.3, Dragona Gwardii Konnej Koronnej – Tabl.XIII fig.3 i oficera ułanów korpusu Dąbrowskiego – Tabl.XI fig.3. Jest to bardzo rzadkie, jeżeli nie jedyne przedstawienie barwy tej jednostki, które w swoich zasadniczych elementach nie odbiega od aktualnych ustaleń specjalistów. We francuskim czasopiśmie “Tenues des Troupes de France”, Paryż,15 lipiec, 1902 r. nr.9, s.68-69 ukazał się artykuł poświęcony polskiej jeździe legionowej –  „Officer de cavalerie de la Legion Polonaise 1799”, który zilustrował na podstawie Kollera znakomity francuski artysta i ilustator  Jacques Marie Gaston Onfroy de Bréville, pseudonim “JOB” (1858-1931). Sylwetkę powtórzył Bronisław Gembarzewski “Żołnierz polski ubiór, uzbrojenie i oporządzenie od 1797 do 1814 r.”, Warszawa, 1964, Tabl.19, fig.c. i uznał słusznie ze znakiem zapytania że przedstawia ona oficera sztabowego Legii Naddunajskiej.

Postać na ilustracji ubrana jest w granatową kurtkę z karmazynowymi lamowanymi na biało łapkami, wyłogami i kołnierzem. Poły kurtki granatowe z karmazynową wypustką, spodnie z pojedynczym karmazynowym lampasem. Nakryciem głowy jest w tym wypadku karmazynowa miękka rogatywka bez daszka z czarnym barankiem i wąskim białym otokiem oraz niezbyt wyraźnie widoczną (być może w zamyśle autora trójkolorową) kokardą umocowaną u dołu bocznej kwatery i zwieńczoną czarną rozłożystą kitą. Przy kurtce zobaczyć możemy polski naramiennik, przypominający ten używany przez towarzyszy przedrozbiorowej kawalerii narodowej.

Miedzioryt, akwarela, wym:22×17 cm.

PS.W tekście wykorzystałem opis ryciny którego autorem jest p. Przemysław Dunaj. Jest on nie tylko doskonałym ilustratorem ale przede wszytskim wysokiej klasy ekspertem dotyczącym historii polskiej mundurologii. Zobacz więcej: http://www.napoleon.org.pl/index.php/biblioteka-barwy-i-broni

IMG_1217

IMG_1219

 

 

Opublikowano Grafika, Militaria | Dodaj komentarz

Generalska szabla.

Bardzo rzadko pojawiają się na rynku antykwarycznym bezapelacyjnie oryginalne szable związane z polską generalicją. Bynajmniej nie chodzi tutaj o tak liczne efemerydy z okresu dwudziestolecia które w ostatnich pietnastu latach dziwnym trafem nagle się odnalazły i obecnie zdobią niejedną “kolekcję” a o bez wątpienia oryginalną XIX wieczną szablę należącą do generała Józefa Dwernickiego (1779-1857).

Aukcja odbyła się w Wielkiej Brytanii co w jakimś stopniu tłumaczy prowiniencję, albowiem generał po powtórnym ożenku w1834 roku z Marią Ludwiką Aliną de Brok na wiele lat przeniósł się z Paryża do Londynu. Z powodu bardzo skromnego opisu katalogowego oraz kiepskich zdjęć trudno orzec czy jest to rosyjska szabla oficerska? lekkiej kawalerii wz.1809, czy też jej pochodna. Głownia z minimalną krzywizną z jednym obustronnym wklęsłym zbroczem o sztychu grzbietowym. Na płazie wewnętrznym trawiony napis „16 MAJ 1832” na zewnętrznym „JÓZEF DWERNICKI”. Długość głowni 84 cm. Rekojeść mosiężna, zamknięta złożona z trzech kabłąków, warkocz uszkodzony. Uchwyt drewniany, karbowany z mosiężnym drutem. Pochwa o dwóch ryfkach lekko skorodowana ale na szczęście do uratowania.

Generalnie szable upominkowe, do których ta się zalicza, w zasadzie są dużo bardziej bogatsze. Dobierano co lepsze głownie, które różnymi technikami zdobiono i dekorowano. W tym wypadku zwykła szabla z dość prymitywnym trawieniem bez żadnych upiększeń – i właśnie w tym widzę jej piękno. Kluczowym zagadnieniem jest data podarunku szabli – 16 maja 1832 roku. W kwietniu tegoż roku generał wciąż przebywał w austriackim mieście Steyr. Co prawda miał możliwość poruszania się po okolicy ale był pod baczną obserwacją policyjną. Wreście w maju po długich zabiegach uzyskał paszport umożliwiający mu wyjazd do Francji. Nie jest znana dokładna data ani opuszczenia Steyer, ani przekroczenia granicy, nie mówiąc już o trasie jaką podróżował, wiadomo zaś iż 1 czerwca Dwernicki był już w Stasburgu. Zapewne nigdy się nie dowiemy czy 16 maja to data przekroczenia granicy czy też wyjazdu ze Steyer. Jeśli przyjąć pierwszą wersję to co robił dwa tygodnie między 16 maja a 1 czerwca, wszak Strasburg leży niedaleko granicy, bardziej by pasowała wersja druga – dwa tygodnie tyle mogła zając podróż ze Steyer do Francji. Sądze że szable podarowali generałowi jego wojenni kompani albo na pożegnanie gdzieś w Austrii albo sprezentowali mu na powitanie już we Francji ( na południu znajdowały się dwa zakłady gdzie przebywali polscy żołnierze w Avignon i Besancon). Nie ma to znaczenia ale wyjaśnia dlaczego szabla jest taka skromna. Weterani powstania listopadowego, być może jego żołnierze z walk powstańczych przebywający w Austrii czy też we Francji nie posiadali funduszy na zakup okazałej szabli ani na jej specjalne ozdobienie stąd tylko prosty, krótki napis i data. Jedyne co mi pozostaje to pogratulować szczęśliwemu nabywcy.   

dwerncki2

dwernicki

Opublikowano Militaria, Szabla | Dodaj komentarz