Z szablą na bolszewika.

12 kwietnia 1921 r. rozkazem Ministerstwa Spraw Wojskowych ( Dz. Rozk. MSWojsk. nr.14. poz.280) wprowadzona została na wyposażenie Wojska Polskiego “szabla dla oficerów broni i służb oraz dla szeregowych tych rodzajow wojsk, które są w szable uzbrojone”.  31 stycznia 1922 r. (Dz.Rozk.MSWojsk.nr.4.poz.79) uzupełniono ten przepis w detalach dotyczących wersji oficerskiej.  Szable wz.21 i wz.21/22. wykonane zostały w dwóch podstawowych modelach – wersji szeregowych oraz oficerskich. Jest to pewne uproszczenie albowiem można wyodrębnić podgrupy szabli  np. tzw. podoficerskie. Szable wz. 21. w wersji szeregowych różniły się od oficerskich detalami wykonania. Oprawa rękojeści, kabłąk i jelec stalowy, w oficerskiej mosiężny. Trzon rękojeści mierzący 12 cm., drewniany, w oficerskiej, 11 cm., dodatkowo obciągnięty skórą i okręcony mosiężnym drucikiem. Głownia jedno zbroczowa, oficerska praktycznie dowolna. Pochwa jedno, oficerska dwuryfkowa. 

Szabla wz.21/22 wykonywana przez kilkunastu producentów krajowych i co najmniej dwóch niemieckich jest najbardziej popularnym typem tej broni w okresie dwudziestolecia. Ale nie ta.

Co prawda przepis tego wzoru ukazał się w 1921 roku ale już 21 kwietnia 1920 Główny Urząd Zaopatrzenia Armii zawarł umowę z firmą Gabriela Borowskiego na dostawę 6000 sztuk szabli wz.21. Równolegle z tym Borowski i inni producenci wytwarzali wersję oficerską, która poźniej została określona jako wz.21/22. Pomimo zamówień w warsztatach krajowych oraz zakupów za granicą, głównie we Francji, ciągle brakowało szabel w jednostkach kawalerii. Dramatyczną sytuację w zaopatrzeniu wojska, z jednej strony  pogorszyło przełamanie frontu i ofenzywa Armii Czerwonej, co spowodowało znacznie większe straty,z drugiej zaś rozrost Wojska Polskiego,  po włączeniu kolejnych roczników i utworzeniu Armii Ochotniczej. Brakowało wszytkiego, nie tylko broni i amunicji  ale od czapek i hełmów począwszy na onucach i butach skończywszy. Władze państwowe odwołały się do społeczeństwa o ofiarę i pomoc na rzecz Wojska. Jedną z licznych organizacji, która wsparła Kraj w przełomowym momencie historii było Stowarzyszenie Kupców Polskich w Warszawie. Z organizacji tej  nie tylko wielu członków zaciągneło się do Armii Ochotniczej  (trzech zgineło) ale utworzono specjalny Wydział Świadczeń Wojennych, który koordynował  przekazywaniem datków na rzecz Wojska Polskiego. Wynikiem działalności było zebranie licznego ekwipunku który trafił do polskiej armii; zob: “Tygodnik Handlowy”: czasopismo poświęcone sprawom gospodarczym: organ Stow. Kupców Polskich w m.Warszawie. Warszawa,Rok2.,3 październik 1920, nr. 23. s.322. Wśród darów Stowarzyszenie ufundowało 112 szabel zob: Władysław Śćibor-Rylski “Obrona Państwa w roku 1920. Księga sprawozdawczo – pamiątkowa Generalnego Inspektora Armii Ochotniczej i Komitetów Obrony Państwa”, Warszawa,1923, tabela po s.210, pozycja 167. Zamówienie na szable  złożono w największej wytwórnii broni białej – u Gabriela Borowskiego. Zapewne miały być to szable szeregowych wz.21 bo na takie było największe zapotrzebowanie. Nigdy nie dojdziemy dlaczego zamiast tego wzoru do rąk szeregowych trafiła wersja oficerska. Jedynym najbardziej i to prozaicznym wyjaśnieniem jest pewnie przyczyna iż tego modelu na stanie po prostu nie było. Jakoże zamówienie  przechodziło przez Inspektorat Armii Ochotniczej, a więc musiało być złożone po 1 lipca 1920 r. czyli w okresie największego nasilenia Wojny Bolszewickiej. Całkowity wysiłek wojenny w tym szabel natychmiast trafiał do walczących oddziałów a produkcja nie nadążała z uzupełnieniami. Jednodniowa produkcja szabel w firmie Borowskiego wynosiła około 80 sztuk co na ówczesne czasy, w zniszczonym kraju, może było ilością sporą ale zupełnie niewystarcząjacą. Chcąc aby jak najszybciej szable trafiły do rąk kawalerzystów z powodu braku wz.21 zdecydowano się na zakup szabli wzoru oficerskiego z przeznaczeniem dla szeregowych jazdy. Jest to jedyny przypadek w historii szabli okresu międzywojennego aby szeregowcy walczyli szablami tego wzoru. Nie zachowały się źródła o dokładnym datowaniu zakupu, możemy przyjąc iż było to na pewno po 1 lipca 1920 r. ale nie później aniżeli sierpień – wrzesień. Nie wiadomo również jaka jednostka kawalerii została wyposażona w te 112 sztuk szabli. Biorąc pod uwagę okres wykonania tej partii szabel możemy przypuszczać iż z pewnością trafiła na front i zgodnie z przeznaczeniem tej bronii sporo upuściła krwii bolszewickim najeźdcom.

Rękojeść zamknięta, oprawa mosiężna. Jelec krzyżowo-kabłąkowy. Głowica wysunięta do przodu nakryta kapturkiem przechodzącym w warkocz sięgający jelca. Trzon drewniany obciągnięty skórą z dziesieciokrotnym oplotem z podwójnie skręconego drutu mosiężnego.

Głownia stalowa, szlifowana w pojedyńcze zbrocze o krzywiźnie 57 mm. Na grzbiecie numer “96”. Na zastawie płazu zewnętrznego sygnatura “G.BOROWSKI LESZNO 27 w WARSZAWIE”. Na zastawie płatu wewnętrznego napis” DAR KRAWCÓW CHRZEŚCIJAN WARSZAWSKICH 1920”.

Pochwa stalowa z dwoma ryfkami i ruchomymi kółkami.

Długość głowni 785 mm., szerokość pod jelcem 33 mm., długość szabli 920 mm.  

IMG_0975

IMG_0984

 IMG_0982

IMG_0983

Opublikowano Militaria, Szabla | 1 komentarz

Wjazd Gen. Dąbrowskiego do Rzymu.

 

12 kwietnia 1798 roku generał Jan Dąbrowski otrzymał rozkaz zajęcia Rzymu. Tego samego dnia wyruszył z Mediolanu i już we wtorek, 1 maja wraz ze sztabem przybył do celu. Dzień później I Legia Legionów Polskich dotarła do rogatek miasta poczym w godzinach wieczornych rozpoczęto przygotowanie do uroczystego wkroczenia do Rzymu. Choć mogli już wkroczyć 2 maja, to jednak Dąbrowski specjalnie zarządził aby parada rozpoczeła się 3 maja w rocznicę uchwalenia Konstytucji. Polacy wkroczyli do miasta  przez  Porta del Popolo, bramę przez która przed wiekami wjeżdżali do Rzymu ambasadorowie Rzeczpospoliej. Wzdłuż Corso ustawił się spory tłum widzów albowiem po raz pierwszy rzymianie mieli się spotkać z polskimi żołnierzami. Na początku, szli dobosze, następnie orkiestra, artyleria, piechota a na końcu nieliczna kawaleria, która była uzbrojona w lance z barwnymi proporczykami – bronii absulutnie we Włoszech nie znanej. Wydawało by się iż właśnie ten moment – wkroczenie gen. Dąbrowskiego do Rzymu namalował January Suchodolski. Ale czy na pewno? Na obrazie generał wjeżdża przez dość skromną bramę wykutą w szerokim murze. Biorąc pod uwage proporcje ma ona około 2.5- 3 metry szerokości i mniej więcej tyle wysokości. Ale czy była to Porta de Popolo?

Pierwotnie była to brama w murze Aureliana, przebudowana przez Papieża Sykstusa VI w 1475 roku a następnie rozbudowana w stylu Łuku Tytusa w latach 1562-65 przez Piusa IV. Po raz kolejny przebudowana w latach 1879-87 kiedy to dodano dwie boczne, mniejsze bramy. Z pewnością Legiony wkroczyły przez Porta de Popolo ale ta widniejąca na obrazie ją nie jest. Po przebudowie z XVII wieku jej szerokość wynosi około 5-6 metrów a wysokość 6-7 m. czyli conajmniej jest dwukrotnie większa aniżeli na obrazie. Suchodolski doskonale znał Rzym i zapewne widział bramę i takiej pomyłki proporconalnej by nie popełnił. Skłaniam się do wniosku iż najprawdopodobniej scena przedstawia wjazd Dąbrowskiego ze sztabem ale 1 a nie 3 maja. Są to detale drugorzędne i nic nie znaczące przy nie tylko tak wspaniałym obrazie tak wspaniałego Artysty jakim był Suchodolski ale tak znaczącym obrazie w naszej spuściźnie narodowej.

Po raz pierwszy Suchodolski namalował obraz pomiędzy 1835-38 rokiem. Do tego tematu powracał kilkakrotnie; zob. Krystyna Sroczyńska, Rocznik Muzeum Narodowego, t.XXVII, Warszawa, 1983.s187. Do chwili obecnej znane są trzy repliki, których zazwyczaj nie sygnował, zob. Stanisław Jordanowski “Vademecum Malarstwa Polskiego, Nowy Jork,1988.s.77.

Olej na płótnie, wymiary: 74×61 cm., z ramą 86×73 cm. Rama współczesna.

dabrowski2

IMG_5724

Bernini-Porta_del_Popolo-Inner_face-Rome-1

Porta de Popolo

Opublikowano Malarstwo, Portret | Dodaj komentarz

Porcelanowa plakieta KPM.

 

IMG_1139Około 1825 roku w berlińskiej, Królewskiej Wytwórni Porcelany (Königliche Porzellan-Manufaktur) do i tak szerokiego asortymentu wprowadzono nowy produkt – plakiety dekoracyjne. Wykonywane były w różnym kształcie; owale, kwadraty i prostakąty i różnych wymiarach, od kilku do kilkudziesięciu centymetrów. Tematyka obejmowała sceny biblijno-religijne, rodzajowe, Świata antycznego, kopie słynnych malarzy oraz portety. Plakiety zdobiły ściany arystokracji, zamożnego mieszczaństwa i jakbyśmy dzisiaj powiedzieli ludzi wolnych zawodów. Złotym okresem w popularności plakiet były lata od połowy XIX wieku do wybuchu Wojny Światowej.

W szerokiej gamie zachowanych do dzisiaj plakiet znane mi są tylko dwie lub trzy tematycznie związane z Polską. Pierwsza to plakieta z fragmentem  obrazu Dietricha Montena „Finis Poloniae 1831” namalowanego w 1832 roku. Obraz ten był wielokrotnie kopiowany oraz doczekał się wielu przeróbek graficznych. Spotkałem się z kilkoma porcelanowymi plakietami z przedstawieniem różnorakich fragmentów obrazu Montena  wykonanymi przez różne firmy ale nie KPM. Już po opublikowaniu tekstu dostałem od Pana J.D., za informację serdecznie dziękuję, skany plakiety, która została opisana przez aukcjonariusza jako produkcja wytwórnii berlińskiej. Na odwrocie sygnatura orła ale brak liter „KM” oraz inna faktura rewersu, co nie pozwalami mi jednoznacznie zakwalifikować ją jako plakietę KPM. Kolejna to portret Zofii Potockiej według Aleksandra Kucharskiego, lub Heleny z Massalskich Wincentowej Potockiej według Salvatore Tonciego.

Druga lub trzecia plakieta przedstawia portret Generała Dembińskiego. Henryk Dembiński, herbu Nieczuja urodził sie 16 stycznia 1791 w Strzałkowie koło Stopnicy. Od 1809 roku w Armii Księstwa Warszawskiego. Podczas kampanii 1812 roku mianowany kapitanem. W Królestwie Polskim w 1825 r. został posłem. Podczas Wojny z Rosją 1830-31 w stopniu pułkownika dowodził Pułkiem Kosynierów a następnie 2 Pułkiem Strzelców Konnych. Brał udział w nieudanej wyprawie na Litwę ale dzięki jego zdolnościom, przebił się przez wojska rosyjskie, i tym samym uratował w dużej mierze swój korpus. 2 sierpnia powrócił do  Warszawy, mianowany generałem dywizji i na krótko (10-16 siepnia 1831 r.) Naczelnym Wodzem. Po zakończeniu powstania wyemigrował do Francji, gdzie był związany z obozem Adama Czartoryskiego. Członek władz Związku Jedności Narodowej.W powstaniu węgierskim w 1849 roku dowodził węgierską Armią Północną, następnie powołany stanowisko szefa sztabu naczelnego i wodza naczelnego armii węgierskiej. Po upadku powstania wyjechał do Turcji i wstąpił do armii sułtana osmańskiego Abdülmecida I. W 1850 r. powrócił do Paryża, gdzie zmarł 13 czerwca 1864 roku. Pochowany na cmentarzu w Montmorency.

Autorem portretu jest Józef, Szymon Kurowski (1809-51). Pierwotnie ukazał się on w monumentalnej pracy Józefa Straszewicza (1801-38) “Les Polonais et les Polonaises ou 100 portraits et biographies des personnes, qui ont figuré dans la dernière guerre”, Paryż, 1832–1837.

Szkic do portretu zapewne powstał jeszcze podczas Powstania Listopadowego. Kurowski jako porucznik 1 Pułku Krakusów bez problemu mógł mieć dostęp do generała.  Argumentem przemawiającym za tą tezą jest wizerunek Dembińskiego jako generała dywizji ( trzy gwiazdki a nie skrzyżowane buławy marszałkowskie oraz pojedyńczy a nie podwójny haft generalski na kołnierzu i rękawach – tak jak na portrecie autorstwa Wojciecha Stattlera, oraz bardzo dokładne przedstawienie szabli, (lub jak kto woli, pałasza) którą Dembiński utracił po kapitulacji stolicy. Szabla jest na tyle ciekawa iż warto poświecić jej kilka słów. Została wykonana na zamówienie żołnierzy Kopusu Dembińskiego w warszawskiej pracowni Egidiusza Collette’a. Głownia wykonana z damastu skuwanego, jedno bruzdowa o minimalnej krzywiźnie. Na zewnęcznym płazie zastawy napis” Dembiński w twej dzielnej dłoni / Ten oręż zyska hart nowy / Błyśnie i skruszy okowy / Orła i Pogoń osłoni.” Po drugiej stroni widnieje herb Dembińskich (Nieczuja), a na grzbiecie głowni wyryto słowa: „Henrykowi DEMBINSKIEMU Głwi Dywizji od KORPUSU wracającego z LITWY do Polski honor i cześć”. Dalszy ciag inskrypcji znajduje sie na kapturku i warkoczu rękojeści ” KORPUS NA LITWIE DOWÓDCY i dalej SZTAB GENERAŁADOWODZACEGO / KORPUSEM / Z / ARTYLERYI PIE / SZEY / I KONNEY / SAPERÓW / 18 PIECHOTY / LINIOWEY 26 PIECHOTY / LINIOWEY / 3 TRZELCÓW / PIESZYCH / JAZDY POZNAŃ / SKIEY / 3 UŁANÓW PŁOCKIEY / NOWOGRODZKIEY / SŁONIMSKIEY.

Po zdobyciu Warszawy feldmarszałek Iwan, Fiodorowicz Paskiewicz wysłał szablę jako dar carowi Mikołajowi I, ten zaś w dowód zasług za stłumienie Powstania ofiarował ją swojemu marszałkowi. Na pamiatkę tego faktu głownie szabli ozdobiono bogatą dekoracją z napisem cyrylicą “KOMU BOLEJE KAK NIE TIEBIE PRYNADLEŻIT SIEJ PAŁASZ. SŁOWA GOSUDARIA a na płazie wewnętrznym: K FIELDMARSZAŁU 1831 OKTABRIA 5 POSLIE SZTURMA WARSZAWY, FIELDMARSZAŁ KNIAŹ WARSZAWSKIJ.

Dzięki Bogu szabla ocalała. Obecnie znajduje się w warszawskim Muzeum Wojska Polskiego ( nr.inw. 2128*). Zagadką jest zupełnie inna rekojeść. Pierwotnie między kabłąkiem przednim a bocznym znajdowaj się podwójny dwupolowy herb Rzeczpospolitej – orzeł z lewej, Pogoń z prawej strony, identycznie tak jak na litografii Kurowskiego. Z niewiadomych powodów wymieniono orła. Różni się on detalami rysunku, sylwetką, wielkością a co najważniejsze jest heraldycznie poprawny. Pierwotny skierowany jest ( dla patrzącego) na prawo, a powinno być odwrotnie. Zupełnym novum do oryginału jest dodana korona więcząca herb. Wykonana w mosiądzu złoconym o odmiennej barwie od pozostałych części jelca wykonanych w złocie. Całość zgodna z herbem Królestwa Polskiego ustanowionego 7 lutego 1831 roku. Po śmierci Paskiewicza trafiła do petersburskiego Ermitażu skąd na mocy Traktatu Ryskiego została rewindykowana i 11 października 1928 roku trafiła do MWP. Kiedy i dlaczego dorobiono koronę, zmieniając pierwowzór, nie wiadomo. Napewno przed 1931 rokiem albowiem na wystawie Powstania Listopadowego w tymże roku zorganizowanej przez muzeum ( nr. kat.1246) jest już w obecnej formie. Gdyby zmieniono rękojeść w Polsce, pomiędzy 1928 a 31 rokiem zapewne zostało by to odnotowane bądź w katalogu wystawy “Katalog wystawy Powstania Listopadowego”, Warszawa, 1931. s.142, bądź w artykule Bronisława Gembarzewskiego “Broń i Barwa”, Warszawa, 1938 r. nr.1.s8. Hipotetycznie można przypuszczać iż zmiany dokonano w Królestwie Polskim pomiędzy 1831 a 1856 jeszcze za życia Paskiewicza, który był namiestnikiem Królestwa. Być może orzeł zaginął lub został uszkodzony a więc w jego miejsce dodano innego a przy okazji dorobiono koronę na wzór godła Królestwa z 1831 r. Grawer który wykonał orła i koronę nie tylko był wysokiej klasy artystą ale również dokładnie znał wzór godła Królestwa z 1831r. Po śmierci Paskiewicza w 1856 roku, szabla trafiła do Ermitażu gdzie nie było potrzeby na wykonanie jakichkolwiek zmian.

Wróćmy do portretu.  Artysta malujący Dembińskiego na podstawie grafiki Kurowskiego dość wiernie ją odwzorował.  Przedstawia on generała z szablą i orderami Krzyża Kawalerskiego ( V kl.) Orderu Legii Honorowej i Krzyża Kawalerskiego (III kl.) Orderu Virtuti Militarii. Jedynym zastrzeżeniem może być barwa szarfy oraz kurtki mundurowej w barwie czerwonej stosowanej w armi brytyjskiej. Litografia Kurowskiego nie była podkolorowana, podobnie zresztą jak inne grafiki z tego okresu wzorujące się na pierwowzorze. Dopiero w 1850? ukazała się kolorowa grafika wydana na Węgrzech przedstawiającego  Dembińskiego w czerwonej kurtce mundurowej. Można przypuszczać iż właśnie na jej podstawie autor plakiety odmalował błędnie kolor munduru. Kolejnym zagadnieniem jest datowanie wykonania plakiety. Co prawda po upadku Powstania w Europie wręcz entuzjastycznie witano powstanców, w odróżnieniu do  raczej chłodnej lub wręcz wrogiej postawy władz rządowych.  W latach 1831-35 powstało, głównie w państwach niemieckich i Francji wiele dzieł malarskich, graficznych, literackich i muzycznych sławiących bohaterstwo Polaków w walce z Caratem. Czy na kanwie tych wydarzeń wykonano plakietę? Nie, ponieważ sygnaturę na rewersie (berło bez kobaltu) wprowadzono dopiero w połowie lat czterdziestych XIX wieku. Możemy zatem stwierdzić iż plakietę wykonano (sygnatura oraz kolor kurtki) w drugiej połowie XIX w. Pomimo długich internetowych kwerend nie znalazłem plakiety w europejskich i amerykańskich zbiorach muzealnych. Być może Szanowni Czytelnicy natrafili na wiadomości o autorze, nakładzie lub bliższej datacji plakiety.

Porcelana, farby naszkliwne.Sygnatury: berło, K.P.M. oraz “S “ lub “F”. Wymiary: 16×19 cm. z ramą 25×22 cm.   

 IMG_1143IMG_1144

IMG_1145

palasz-generala-henryka-dembinskiego_,31,duzy

Źródło:MWP

henrykdembinski

Lit.Kurowskiego

 

 

 

 

 

Opublikowano Porcelana, Portret | 1 komentarz

Generalski portret.

krukowieckiJan Stefan Krukowiecki, herbu Pomian, urodził się 15 grudnia 1772 we Lwowie. Ukończył  wiedeńskie Theresianum, kształcące arystokratów do służby administracyjnej i dyplomatycznej, ale wybrał karierę wojskową. Od 1786 służył w armii austriackiej następnie francuskiej i Armii Księstwa Warszawskiego. W 1812 r. ciężko ranny pod Smoleńskiem,w rok później mianowany generałem brygady. Był cenionym i zdolnym oficerem. W dowód zasług udekorowany został, jako jeden z siedmiu Polaków doby Pierwszego Cesarstwa, Komandorią (III Klasa) Orderu Legii Honorowej oraz Krzyżem Kawalerskim (III klasa) Orderu Virtuti Militarii. Od 1815 w Wojsku Polskim Królestwa Polskiego.  Po wybuchu Wojny Polsko-Rosyjskiej dowodził 1 Dywizją Piechoty. Sprawował dowództwo w zwycięskiej bitwie pod Białołęką. Brał udział w bitwie o Olszynkę Grochowską, w której odmówił wykonania rozkazu przeciwnatarcia gen. Chłopickiego. W marcu 1831 mianowany generałem piechoty, objął stanowisko Gubernatora Warszawy. W sierpniu i wrześniu 1831 roku prezes Rządu Narodowego Królestwa Polskiego oraz faktyczny Naczelny Wódz w końcowym okresie wojny. Prowadził rokowania z carskim marszałkiem Iwanem Paskiewiczem o warunki kapitulacji, obciążany był winą za niedostateczne przygotowanie stolicy do obrony i oskarżany o potajemne kontakty z przeciwnikiem. Po kapitulacji Warszawy pozostał w stolicy. Po upadku Powstania decyzją cara zesłany do Rosji z której powrocił w 1835 roku. Po zakończeniu zsyłki powrócił do Królestwa i osiadł w Popniu, majątku należącym do żony – Heleny z Wolskich Krukowieckiej gdzie  zmarł 17 kwietnia 1850 roku.

Portret przedstawia Krukowieckiego w mundurze generała dywizji Królestwa Polskiego. Udekorowanego: Krzyżem  Kawalerskim OrderuVirtuti Militarii III kl., Orderem Świętego Stanisława II kl., Komandorią Orderu Legii Honorowej III kl., Orderem Obojga Sycylii i Orderem Świetego Włodzimierza III kl. Z dużym prawdopobieństwem można się pokusić o datowanie portretu. Krukowiecki został mianowany generałem dywizji w 1829 roku. 3 lutego 1827 roku wprowadzono nowe przepisy mundurowe. Paski na epoletach zastąpiono gwiazdkami, właśnie takimi jakie widzimy na obrazie. Dwie gwiazdki to stopień generała dywizji. Jeśli zaś obraz powstał by później – namalowany podczas zesłania lub po powrocie dystynkcje były by już inne. 24 stycznia 1831 roku Sejm Królestwa Polskiego określił, iż Naczelny Wódz na kołnierzu ma prawo nosić podwójny wężyk generalski, a na epoletach dwie skrzyżowane buławy marszałkowskie. Gdyby w tym czasie, czyli po zakończeniu wojny, Krukowiecki się sportretował zapewne widniały by tam dystynkcje Naczego Wodza, a nie niższy stopień generała dywizji. Przypuszczam zatem iż portret został namalowany między 1829 a końcem 1830 roku, być może właśnie tuż po awansie.

Olej na płótnie, bez ramy, wym: 108×77 cm. Według jednego kolekcjonera malarstwa polskiego autorem obrazu najprawdopodobniej jest Antoni Blank (1785-1844).

IMG_6325

Opublikowano Malarstwo, Portret | Dodaj komentarz

Zagadkowy portret i autor.

ulan

Po upadku Powstania Listopadowego około 50 tysięcy żołnierzy Wojska Polskiego przekroczyło granicę z Austrią i Prusami. Część z nich, głównie podoficerowie i szeregowi wrócili do Królestwa Polskiego i ziem pod zaborem pruskim i austrackim, część rosproszyła się po całej Europie, głównie we Francji a niektórzy dotarli nawet do ówczesnych antypodów jak Stany Zjednoczone i Meksyk. Jednym z tych którzy pozostali we Francji był sportretowany kapitan 4 Pułku Ułanów Armii Królestwa Polskiego. Autorem obrazu, który został namalowany zapewne  na przełomie lat 30-50-tych. XIX wieku był Karl Neimke. Czy możemy rozwiązać zagadkę kim był portetowany? Opierając się na źródłach jesteśmy w stanie sporządzić listę oficerów pułku. Ale dzięki temu iż nasz kapitan został udekorowany Złotym (klasa IV) Krzyżem  Wojskowym Polskim, bo tak wtedy nazwano Order Virtuti Militari, możemy znacznie zawężyć nasze poszukiwania. Co prawda istniała możliwość nadania IV klasy orderu oficerom niższym ale były to wyjątkowe i sporadyczne wypadki. Podczas Wojny z Rosja 1830-31 nadano siedmiu kapitanom z 4 Pułku Ułanów złoty Krzyż VM, są to:

  1. Paweł Techmański, nadanie z 14 marca 1831 r. nr. krzyża 707.
  2. Leon Zajączkowski, nadanie z 1 maja 1831 r. nr.1143.
  3. Jan Senakiewicz, nadanie jak powyżej, nr. 1144.
  4. Leopold Sadłucki, nadanie 25 lipca 1831 r. nr. 1956.
  5. Ludwik Mazurkiewicz, nadanie 17 września 1831 r. nr.3195.
  6. Władysław Markowski, nadanie jak powyżej, nr.3196.
  7. Franciszek Kopiczyński, nadanie jak powyżej, nr.3197.

Który z nich został sportretowany, tego się pewnie nie dowiemy, być może Szanowni Czytelnicy rozwiążą tę zagadkę.

Autorem obrazu był Karl Neimke. Według indeksu malarzy – “A check list of Painters 1200-1994”, London,1995, s.371 był XIX wiecznym francuskim malarzem. Nic bardziej mylnego. Urodził się w 1813 roku w Warszawie jako Karol Neumke – “Polski Indeks Biograficzny”, Monachium, 2004, s.1122.,według innych źródeł jako Neimke. W 1828 roku rozpoczął jednoroczny kurs w szkole Przygotowawczej do Instytutu Politechnicznego. W rok później zapisał się na Oddział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Warszawskiego. Brał udział w Powstaniu Listopadowym. Przekroczył granicę z Austrią i przez Kraków dotarł do Drezna gdzie w 1883 roku wziął udział w wystawie studentów Akademii Drezdeńskiej. Wystawił studia rysunkowe, które sygnował „Neimcke Karl aus Krakau”. Następnie przeniósł się do Francji. Wstąpił do Towarzystwa Demokratycznego, oddział paryski, co potwierdza “Okólniki Towarzystwa Demokratyczneg Polskiego”, Poitiers,1838,s.96. W latach 1839-62 wystawiał swoje obrazy na salonach paryskich.Współpracował z Leonardem Chodźko jako rysownik w słynnej pracy “La Pologne historique…”, Paryż, 1844 (rys. Włodzimierza Potockiego, po stronie 364). Wymieniony jest również w almanachach Adolfa Krosnowskiego “Historique ov Sounise De L’Emigration Polonaise”, Paryż 1837 r.,gdzie podano miejsce jego paryskiego zamieszkania lub pracowni – Rue Childeberg 9. Powtórzony w wydaniach almanachu z 1841 r. s.267 i z 1841r. s.267. Z niewiadomych powodów zmienił nazwisko z Neumke na Neimke i używał imion Karl, Carl oraz Charles. Zmarł 15 stycznia 1871 roku w Paryżu.Nie był bardzo płodnym artystą. W lieteraturze opisanych jest jedynie 7 obrazów (olejnych?) ten zas jest ósmym.Według nie potwierdzonych danych jeden z jego obrazów znajduje się w praskim muzeum. We Francuzkiej Bibliotece Narodowej zachował się jego autorstwa jedyny rysunek – „Pałac Sprawiedliwości” a w Gabiniecie Rycin Biblioteki Jagielońskiej znajduje się litografia „Kulczycki znany w wyprawie pod Wiedeń 1683”, sygnowany „Karol Neimke lit. Kraków”.W ostatnim dziesięcioleciu tylko dwukrotnie jego obrazy oferowane były w domach aukcyjnych.  Mamy zatem do czynienia z obrazem mało znanego polskiego malarza oraz portretem oficera Wojska Polskiego z okresu Wojny z Rosja 1830-31. Jakim był malarzem niech osądzą Państwo w oparciu o portret. Zapewne nie zaliczał sie do tych najlepszych ale zapisał się na trwałe w dziejach Wielkiej Emigracji.

Olej na płótnie. Wymiary: 96×75 cm., z ramą 116×96 cm.

PS. Biogram autora powstał przy znacznej pomocy Pana JD za którą serdecznie dziękuję. 

 IMG_7266IMG_7261

Opublikowano Malarstwo, Portret | Dodaj komentarz

Miniatura portretowa

Jakub krzysztof jasinski

Na pierwszy rzut oka zapewne wszyscy Szanowni Czytelnicy pomyślą że jest to portret Tadeusza Kościuszki. Zarys twarzy, a w szczególności nos i mundur kojarzą się nam z wyobrażeniem Naczelnika. Ale czy napewno? Zachowała się liczna i bogata ikonografia i to zarówno wykonana już za życia i wkrótce po śmierci Kościuszki nie mówiac już o bardzo licznej późniejszej grafice i obrazach. Przeglądając portety Naczelnika nie natrafiłem na jego wizerunek w perułce. Kościuszko miał dość bujną fryzurę i nie używał, choć wtedy była taka moda, perułki a jeśli już to była by to perułka z włosami koloru ciemnego. Ale ten detal w analizie portretu nie może być głównym argumentem. Pomijając twarz portetowanego widzimy iż ma kurtkę mundurową generała Wojska Koronnego kroju kawaleryjskiego, która została odmalowana dość dowolnie. Brak epoletów, haft generalski za “cienki”, fantazyjny haft na wyłogu, którego ówczesnie (lata 1785-94) nie było (wprowadzony przepisami munurowymi w 1807 r.). Wstęga orderu Virtuti Militari za długa z odwróconą barwą (wstęga z lewej strony). Krzyż Orderu VM ma wyraźnie widoczne kulki na koncówkach krzyża, które po raz piewszy pojawiły się pod koniec 1812 roku.  Zatem czy autor wykonanej miniatury po 1812 roku, mógł popełnić co prawda drobne ale liczne błędy? W tym czasie, tak jak napisałem powyżej, istniała już bardzo bogata ikonografia Kościuszki i odmalowanie miniatury w oparciu o skopiowanie dowolnego portetu nie przyniosło by tylu nieścisłości, chyba że nie jest to portet Naczelnika, a więc kogo? Najbardziej charakterystycznym i najważniejszym detalem jest wizerunek Krzyża Virtuti Militari z 1792 roku. Jak wiemy pierwotnie Order mial formę owalu, wkrótce ( sierpień 1792) zmieniony w formę krzyża noszonego na wstędze, tak jak ukazane to zostało na miniaturze, choć nie tak długiej sięgającej do piersi a krótszej pod szyją. Zatem portetowany należał do nielicznych którzy zostali udekorowani Orderem VM za kampanie 1792 roku. Po analizie dość skąpej ikonografii ówczesnej generalicji doszedłem do wniosku iż jest to z bardzo dużym prawdopodobieństwem portet generała lejtnanta Jakuba Krzysztofa Jasińskiego (1761-94). Został on udekorowany Krzyżem Virtuti Militari za obronę Brześcia w lipcu 1792 roku i niestety poległ w obronie Pragi dwa lata później. Przypuszczam iż autor miniatury bądź pamietał z autopsji generała bądź co bardziej możliwe oparł się na nieznanym portecie, szkicu lub rysunku z wizerunkiem Jasińskiego. Miniatura została najprawdopodobniej namalowana nie później aniżeli lata 1830-40. Autor nie znał się, lub nie zwracał uwagi na detale mundurowe z okresu 1792-94 i namalował kurtkę mundurową w oparciu o przepisy mundurowe z okresu Księstwa Warszawskiego lub Królestwa Polskiego bo takowe widział malując miniaturę, nie zdając sobie spawy z minimalnych różnic w wyglądzie munduru.

Nie wiem czy Państwa przekonałem czy też nie? Być możę się mylę i jest to Kościuszko albo zupełnie inny polski generał odznaczony VM. Tak czy owak serdecznie zapraszam do dyskusji.

Gwasz, kość słoniowa,średnica 56 mm. Oryginalna ramka zagineła, oprawa wtórna, XX wieczna. Wykorzystano puzderko ( o zgrozo) na kobiece kosmetyki; bakielit, plastyk, średnica całkowita 79 mm., wysokość: 24 mm.    

Wszystkich zainteresowanych polskimi miniaturami polecam wspaniałą stronę: https://miniatury.wordpress.com/

IMG_0997

Jakub_Jasiński

Źródło: Wikipedia.

Opublikowano Miniatura, Portret | 3 Komentarze

Kielich Augusta II.

 

kielichCałkiem niedawno w amerykańskim domu aukcyjnym pojawił się kielich Augusta II Mocnego. Został wylicytowany znacznie wyżej aniżeli cena estymacyjna. XVIII wieczne wyroby ze szkła dotyczące Polski należa do rzadkości, choć czasami spotyka się je na polskim rynku antykwarycznym. Opisywany obiekt różni się od “typowych” kielichów dynastii Sasów. W zdecydowanej większości w centrum herbu Rzeczpospolitej Obojga Narodów znajduje się herb Saksonii, którego nie ma. Dlaczego? Sądze iż kielich wykonano między 1706-09 rokiem kiedy to August II po detronizacji i utracie korony nie miał prawa do umieszczenia herbu Saksonii lub herbu Wettynów w powiązaniu z herbem Rzeczpospolitej. Po zwycięskiej wojnie, czyli po 1709 i powtórnej koronacji już takie prawo miał. Trudno wyrokować czy nabywca kupił go z tego tylko powodu czy też jako “typowy” saski kielich. Jedynie należy pogratulować albowiem jest to wyjatkowo rzadki obiekt.

Szkło bezbarwne (czasza) szlifowane, grawerowane. Ślask lub Czechy. Wysokość. 22cm. Dekoracja czaszy: Herb Reczpospolitej Obojga Narodów, Herb Wettynów na tle herbów ziem wchodzących w skład Saksonni, nonogram FAK (Fridericus Augustus Kurfurst) oraz medaliony z portretami nawiązujacymi do cesarzy rzymskich.   

kielich2kielich5kielich4kielich3

Opublikowano Wyroby szklane | 2 Komentarze